Nie wiem czy pamiętacie niedawną capsule collection Gilesa Deacona dla Mulberry. Mnóstwo ćwieków i lakierowanej skóry (czyli dokładnie to czego można sie spodziewać po tym projektancie), które w połączeniu z klasycznymi modelami Mulberry stanowiły koszmarne połączenie… Tym razem Mullberry zdecydowało się na kolaborację z młodą Brytyjską artystką Julie Verhoeven. Efekt jest bardzo “nieMulberry’owski” ale mnie się podoba. A Wam?
Więcej szczegółów znajdziecie na Mulberry.com.
śliczny, śliczny wzór! skojarzył mi się trochę z polską bohemą początku XX wieku (wiem, że odległe skojarzenie, co ja na to poradzę…:P) widziałabym te róże na jakiejś okładce tomiku z wierszami