Możecie się śmiać (moja własna Mama nazywa je ‘butami ochronnymi’), ale klasyczne buty na łódź to jeden z moich ulubionych rodzajów butów (obok oficerek, balerin i szpilek d’orsay). Lekkość, niepoślizgowa (czy takie slowo istnieje?) podeszwa i fantastyczna wygoda sprawia, że (oprócz łodzi i przystani) buty te idealnie nadają się na weekendowe spacery i zakupy oraz wakacyjne zwiedzanie.
Jak wyglądają deck shoes (nazywane również boat/boating shoes)? Jest to rodzaj butów typu unisex, przypominający mokasyny ale bardziej nieformalne. Często sznurowane, ale niekoniecznie sznurówkami – raczej sznureczkiem lub rzemykiem (może być w kontrastowym kolorze) zawiązanymi na kokardkę lub, jak w przypadku butów firmy Dubarry (jednego z najbardziej znanych producentów deck shoes) na specjalny węzełek zwany ‘Dube Knot’. Deck shoes wykonane są najczęściej ze skóry, zamszu lub płótna i bardzo często posiadają białą podeszwę.
Poniżej znajdziecie przykłady deck shoes (między innymi model, w którym śmiga pisząca te słowa).

(Góra, od lewej: Vans, $45; Betseyville by Betsey Johnson, $89.95; Dooney and Burke, $145. Środek od lewej: Groove, $24.97; Timberland, $84. Dół, od lewej: Crew Clothing Company, £55; Cole Haan, $92.90; Dubarry of Ireland, £70.)
Te z Cole Haan są rewelacyjne. Świetna alternatywa dla nudnawych juz balerinek.
Białe i żółte są idealne dla mnie. Choć ja nie sądzę, że wszystkie tu pokazane mogą nosić miano unisexów.